Dlaczego „odpocznij więcej” jednym pomaga, a innym szkodzi

Published by

on

To najczęstsza rada, jaką słyszy zmęczony człowiek: odpocznij więcej. Czasem działa jak lekarstwo. A czasem — i to widzę w gabinecie regularnie — po dwóch tygodniach większego odpoczynku osoba czuje się gorzej niż przedtem.

Nie dlatego, że źle odpoczywała. Dlatego, że dostała radę napisaną dla kogoś innego.

Dwa różne zmęczenia

Wyobraź sobie dwie osoby, obie wykończone po trudnych miesiącach.

Pierwsza jest wykończona i nakręcona jednocześnie. Kładzie się o jedenastej, a głowa dopiero wtedy startuje. Sen płytki, budzi ją byle co. W ciągu dnia robi trzy rzeczy naraz. Jej ciało nie umie zejść z gotowości.

Druga jest wykończona i ciężka. Śpi dziewięć godzin i budzi się tak, jakby nie spała wcale. Rozruch rano trwa godzinę. Odwołuje spotkania, na które naprawdę chciała pójść.

Obie powiedzą to samo zdanie: „jestem zmęczona”. Ale w ich ciałach dzieje się coś zupełnie innego — i dlatego potrzebują czegoś odwrotnego.

Pierwsze zmęczenie to alarm, który nie umie się wyłączyć. Ciało jest w gotowości od miesięcy. Odpoczynek — prawdziwy, spokojny, w cieple i rytmie — jest dla niego dokładnie tym, czego potrzebuje.

Drugie zmęczenie to tryb oszczędzania. Organizm, który przez długi czas nie mógł ani wygrać, ani uciec, zrobił rzecz najstarszą z możliwych: przykręcił wszystko. Zwolnił, przygasił, zaczął wydawać jak najmniej.

Dlaczego więcej leżenia pogłębia to drugie

Bo tryb oszczędzania nie wyłącza się od bezruchu. On się od bezruchu pogłębia.

Mniej ruchu to mniej sygnałów, że życie toczy się dalej. Mniej światła dziennego to rozregulowany rytm dobowy. Mniej kontaktu z ludźmi to głębsze wycofanie. I koło zaczyna kręcić się samo: ciężar zabiera ruch i ludzi, a brak ruchu i ludzi robi jeszcze większy ciężar.

Ten sam klucz, inne drzwi.

W tradycji, z której pochodzę — mongolskiej — nazwalibyśmy to różnicą między nadmiarem ruchu a nadmiarem ciężaru. Pierwszemu pomaga uziemienie i rytm. Drugiemu — odrobinę więcej ruchu, światła i ciepła, w bardzo małych dawkach.

Jak rozpoznać, które jest Twoje

Jedno pytanie wystarczy na początek:

Kiedy kładziesz się wieczorem — Twoje ciało wyhamowuje, czy dopiero wtedy się rozkręca?

Jeśli rozkręca się głowa i trudno wylądować — jesteś bliżej pierwszego zmęczenia. Jeśli wszystko cięży, a rano rozruch trwa i trwa — bliżej drugiego.

I jeszcze jedno, co warto sprawdzić: czy tak masz od zawsze, czy dopiero od kilku miesięcy. To pierwsze mówi o Twojej naturze. To drugie — o stanie, w którym akurat jesteś. Pomaga to samo, ale naturę poznaje się na całe życie.


Nie ma jednej rady dobrej dla wszystkich — bo nie ma jednej drogi, którą obciążenie idzie przez człowieka.
W trzy minuty sprawdzisz, którędy idzie przez Ciebie.

ERKA uczy rozumieć siebie. Ten tekst ma charakter edukacyjny i nie zastępuje konsultacji z lekarzem.

Leave a comment